Jezioro Trzygłowskie Trzcińsko-Zdrój
Jezioro Trzygłowskie w Trzcińsku-Zdroju to akwen, który przylega bezpośrednio do miasta swoim zachodnim brzegiem. Zajmuje niecałe 44 hektary powierzchni i chociaż nie jest głębokie – maksymalnie sięga 5,6 metra – to właśnie ta płytkość sprawia, że woda latem szybko się nagrzewa. Miejsce funkcjonuje pod trzema nazwami: Jezioro Miejskie, Trzcińskie i Trzygłowskie, przy czym ta ostatnia wiąże się z ciekawą legendą słowiańską.
Co wyróżnia ten zbiornik? Przede wszystkim lokalizacja tuż przy historycznym centrum Trzcińska-Zdroju, w sąsiedztwie średniowiecznych murów obronnych. Można połączyć spacer wokół jeziora ze zwiedzaniem zabytków miasta, co nie zdarza się często.
- piękne widoki przy średniowiecznych murach
- fascynująca legenda o Trzygławie
- świetne warunki do sportów wodnych
- bogate zarybienie i wędkarstwo
- ciche i dzikie brzeg z naturalną fauną
Legenda o Trzygławie i słowiańska przeszłość
Nazwa Trzygłowskie pochodzi od słowiańskiego bóstwa – Trzygława, któremu hołd oddawało plemię Licikawiów zamieszkujące te tereny. Według legendy bóg ostrzegał ludzi przed niebezpieczeństwami, ukazując się nad jeziorem i straszył wrogów swoją trójgłową postacią. Na wyspie stała świątynia z drewnianym posągiem, gdzie mieszkańcy składali ofiary.
Gdy chrześcijaństwo dotarło na Pomorze Zachodnie, Trzygław podobno opuścił akwen, ale zostawił po sobie ślad – charakterystyczną linię brzegową przypominającą trzy głowy bożka. Czy rzeczywiście tak jest? Warto przyjrzeć się brzegom podczas spaceru i wyrobić sobie własne zdanie. Ta sama legenda pojawia się zresztą w innych częściach regionu, co pokazuje jak silnie zakorzeniła się w lokalnej tradycji.
Jezioro ma typowo rynnowe pochodzenie polodowcowe. Rynna składa się z dwóch części – jedna biegnie na osi północ-południe, druga jest do niej prostopadła. Ten układ znacznie poprawia warunki do uprawiania sportów wodnych wykorzystujących siłę wiatru.
Wędkarstwo nad Jeziorem Trzygłowskim
Akwen znajduje się pod opieką Polskiego Związku Wędkarskiego – Koło nr 26, które systematycznie dba o jakość wody i zarybienie. W jeziorze żyją leszcze, karpie, płocie, wzdręgi, szczupaki, węgorze, krąpie, sumy, sandacze, okonie i miętus. To naprawdę bogaty zestaw gatunków.
Nad brzegami ustawiono liczne mostki i pomosty ułatwiające połów. Zarośla nadwodne tworzą naturalne siedliska dla ryb, więc szanse na udane wędkowanie są całkiem spore. Miejscowe koło PZW organizuje w ciągu roku kilka zawodów wędkarskich, na które przyjeżdżają ludzie z całego regionu. Woda należy do III klasy czystości, co przy objętości 1350 tysięcy metrów sześciennych daje przyzwoite warunki dla ichtiofauny.
Co można robić nad jeziorem
Wokół akwenu prowadzą ścieżki spacerowe, które sprzyjają relaksowi i aktywności fizycznej. Z jednej strony brzeg jest zagospodarowany – ta część przylega do miasta i ma lepszą infrastrukturę. Drugi brzeg pozostaje dziki, zarośnięty, co ma swoje plusy dla tych, którzy szukają ciszy i kontaktu z naturą. Można tu spotkać wydry i bobry, które wybrały sobie jezioro na swoje terytorium.
Jezioro nadaje się do pływania kajakiem, łódką czy rowerem wodnym. Dzięki charakterystycznemu układowi rynny – z dwoma prostopadłymi do siebie częściami – warunki do uprawiania sportów wodnych są całkiem dobre. Wiatr zawsze wieje z odpowiedniego kierunku, co docenią miłośnicy żeglarstwa czy windsurfingu.
Malownicze krajobrazy sprawiają, że rejs łódką po tym akwenie to przyjemność. Nie ma tu tłumów jak nad morzem czy na popularniejszych jeziorach, więc spokój gwarantowany.
Dom Zdrojowy i historia uzdrowiska
Na jednym z półwyspów nad brzegiem jeziora stoi budynek Domu Zdrojowego – pozostałość po czasach, gdy Trzcińsko pełniło funkcję uzdrowiska. Pod koniec XIX wieku miejscowy lekarz, dr Boding, odkrył pokłady torfów borowinowych z wysoką zawartością składników mineralnych, szczególnie żelaza i siarki.
Dzięki jego inicjatywie założono pierwsze kąpielisko, a potem zakład leczniczy. Do Trzcińska przyjeżdżali chorzy z całej Europy szukając ulgi w dolegliwościach reumatycznych i skórnych. Miasto otrzymało wówczas przydomek „Zdrój”, który nosi do dziś. Po II wojnie światowej, ze względu na pobliskie lotnisko wojsk radzieckich w Chojnie, zakład leczniczy zamknięto. Po uzdrowisku została tylko nazwa miejscowości i budynek Domu Zdrojowego.
W czasach PRL-u jezioro pojawiało się na mapach turystycznych głównie pod nazwą Trzygłowskie, podczas gdy dziś częściej używa się określenia Jezioro Miejskie lub Trzcińskie.
Dla kogo to miejsce
Jezioro Trzygłowskie sprawdzi się przede wszystkim u wędkarzy ceniących ciszę i spokój. Infrastruktura PZW, różnorodność gatunków ryb i naturalne siedliska sprawiają, że to naprawdę dobre miejsce na połowy.
Rodziny z dziećmi znajdą tu przestrzeń do spacerów i obserwacji przyrody – bobry i wydry to atrakcja sama w sobie, choć trzeba się uzbroić w cierpliwość i cichość. Miłośnicy kajaków docenią możliwość spokojnego rejsu bez tłumów. Osoby szukające relaksu z dala od zgiełku też powinny być zadowolone – to nie jest miejsce masowej turystyki.
Jezioro leży w południowej części Trzcińska-Zdroju, tuż przy średniowiecznych murach obronnych. Dzięki temu można połączyć wizytę nad wodą ze zwiedzaniem zabytków miasta – spacer wzdłuż murów, wizyta w kościele czy po prostu przechadzka po starówce. To dobry plan na popołudnie.
Informacje praktyczne – dojazd, czas wizyty
Jezioro znajduje się bezpośrednio przy Trzcińsku-Zdroju, więc dojazd jest banalnie prosty. Miejscowość leży w południowej części powiatu gryfińskiego w województwie zachodniopomorskim. Do Trzcińska-Zdroju można dojechać drogą wojewódzką z Gryfina lub Myśliborza.
Dostęp do jeziora jest bezpłatny – to miejsce publiczne. Wędkarze muszą mieć kartę wędkarską i zezwolenie PZW, jak przy każdym łowisku. Nie ma określonych godzin otwarcia, można przyjść o każdej porze, choć oczywiście najlepsze warunki do obserwacji przyrody są wczesnym rankiem lub wieczorem.
Na spacer wokół jeziora warto przeznaczyć około godziny, może półtorej jeśli chce się spokojnie poobserwować okolicę. Połączenie z wizytą w mieście to około 2-3 godziny. Wędkarze zostają oczywiście dłużej – na kilka godzin lub cały dzień.
W okolicy znajdują się inne jeziora – Strzeszowskie i Dobropole-Golenickie, więc można zaplanować dłuższy pobyt w regionie. Przez Trzcińsko-Zdrój przebiega zielony szlak turystyczny prowadzący do Bań, a w pobliżu płyną rzeki Rurzyca i Tywa, które nadają się na spływy kajakowe.
Infrastruktura nad jeziorem jest podstawowa – zagospodarowana część brzegu od strony miasta, mostki wędkarskie, ścieżki spacerowe. Nie ma tu rozbudowanych punktów gastronomicznych czy wypożyczalni sprzętu wodnego, więc warto zabrać ze sobą jedzenie i picie. To raczej miejsce na spokojny wypoczynek niż na aktywność z pełnym zapleczem turystycznym.
